W trakcie kampanii wyborczej wielokrotnie spotykamy się z patriotycznymi deklaracjami ze strony osób, którym wcześniej daleko było do wspierania rozwoju polskich przedsiębiorstw czy uznania znaczenia podmiotowej roli Polski w historii i obecnej polityce międzynarodowej. Na tym tle szczególnie absurdalnie prezentują się deklaracje patriotyzmu gospodarczego Rafała Trzaskowskiego oraz program repolonizacji polskiego przemysłu przedstawiany przez premiera Tuska.
Czy rzeczywiście można wierzyć w tak radykalną zmianę poglądów polityków, którzy przez lata swoich działań prezentowali całkowicie odmienną postawę? Najpewniejszą odpowiedzią są fakty.
Prezydent m. Warszawy i aktualny kandydat na prezydenta Polski często preferował zagranicznych wykonawców inwestycji miejskich i zakupy od zagranicznych firm. W czasie poprzednich kadencji rządów premiera Tuska realizowano program wyprzedaży polskich przedsiębiorstw zagranicznym firmom, prowadzący niejednokrotnie do upadku poszczególnych branż gospodarki. To czyni ich obecne deklaracje całkowicie niewiarygodnymi i w przypadku konsolidacji władzy po niekorzystnym dla Polski wyborze prezydenta możemy spodziewać się odejścia od wykrzykiwanych teraz narodowych i patriotycznych haseł.
W nadchodzących wyborach głosujmy na kandydata jednoznacznie patriotycznego, a odrzućmy tych, którzy obecnie przemalowują się na „patriotów”. Naszą wolność zagwarantuje w przyszłości tylko prezydent, który faktycznie będzie wspierać rozwój polskiej gospodarki.
Inicjatywa społeczna „W Obronie Wolności”